CarPC Megane – wersja „beta”
Doprowadziłem w końcu projekt komputera w samochodzie do wersji, którą mogę określić jako „beta”. Zacznę od zmian odnośnie bagażnika i obudowy.
Zamówiłem obudowę MiniITX Eurocase Wi-01, która niestety na zdjęciach prezentowała się inaczej niż w formie w której ją otrzymałem. Jednak nie robi mi to różnicy, skoro i tak obudowa leży w bagażniku, zawadzając jedynie dodatkowym bagażom i ewentualnie osobom które zechciały by w nim podróżować. Niestety, zdjęcia obudowy nie mam, teraz o dosyć wczesnych porach robi się ciemno, a nigdy nie myślę o zrobieniu zdjęcia gdy będzie jaśniej. Nie do końca spodobała mi się konstrukcja do zamontowania dysku twardego w tej obudowie. Gdybym użył ją do komputera domowego, nie było by najmniejszych problemów, jednak mocowania dysku twardego są od razu przy krańcu płyty głównej, w którą wchodzi zasilacz M3-ATX. Mimo tego, że jest on wykonany w architekturze „pico”, to nie pozwolił mi on na dociśnięcie obudowy, i zmuszony byłem (z obawami) ten zasilacz wygiąć. Na szczęście obyło się bez żadnych problemów, obudowa jest delikatnie skręcona i trochę „nadwyrężona”, ale komputer działa poprawnie.
Przechodząc kolejno bliżej przodu – następną rzeczą która jest nowa w systemie to moduł GPS. Znalazłem wodoodporny moduł GPS Syngio BU-353, który na magnesie dumnie jest przypięty tuż obok anteny CB na dachu, i kabel ładnie przez drzwi prowadzi do portu USB w komputerze. Jest ogromna różnica w zasięgu (o połowę) między modułem GPS przyczepionym na dachu, a położonym luźno na tylnej półce – stąd pozostawienie modułu na dachu. Jestem bardzo ciekawy tego, co będzie się dziać w momencie gdy nadejdą śniegi, i na ile prawdą jest informacja o wodoszczelności odbiornika.
Najwięcej modyfikacji jednak przeszła konsola centralna, która nie da się ukryć wyglądała na zdjęciach fatalnie, a w rzeczywistości kolorystycznie mocno odbiegała od reszty wnętrza. W tym celu, dla zabawy i nowych doświadczeń kupiłem żywicę poliestrową wraz z włóknem szklanym, i rozpocząłem zabawę. Na początek oczywiście wyciągnięcie konsoli z samochodu.

Żywica była pierwszy raz w moich rękach, i obrazowo może to przedstawię jak wyglądało po dotknięciu nią elementu…

Nie ukrywam, że nie wygląda to najlepiej po tej żywicy, jednak kiedy już w końcu wyschła i się utwardziła nałożyłem na to szpachlę.

Oczywiście, po tym polerka, i zabawa szpachlą, mało do opisania, chociaż czasu najwięcej zabrało. Później nałożenie podkładu akrylowego…

Natomiast na koniec czarnego lakieru, podobno matowy – jednak podkład spowodował jego delikatne błyszczenie. Niestety jakość tego zdjęcia pozostawia dużo do życzenia, jednak ogólnikowo można na to spojrzeć.

Po tym wszystkim konsola wróciła do auta, na razie nie mam zdjęć po włożeniu, jednak wszystko wygląda dużo lepiej, i cały system jest odpowiednio sprawny. W najbliższym czasie chcę zainteresować się bliżej kwestią oprogramowania do sterowania systemem, bo Centrafuse mimo swojego rozbudowania nie do końca trafia w mój gust, strasznie odczuwam powolne tempo działania tej aplikacji. Rozważam aktualnie opcję testów systemu Windows 8, wygląda na przyjazny do systemów dotykowych, jednak najważniejsza jest kwestia obsługi głośności i zarządzania muzyką, tak by nie wymagało to używania ode mnie rysika w trakcie jazdy.