Archiwum

Archiwum dla ‘teksty’ Kategoria

Katalog stron internetowych

Grudzień 1st, 2011 end Brak komentarzy

Regularnie co jakiś czas zerkam w różne książki o psychologii, po czym niejednokrotnie następnie trafiam do książek o młodych milionerach. Kto w końcu by nie chciał zostać młodym milionerem?
Czytając tak powierzchownie kolejną historię o tym, jak młody człowiek został milionerem, pomyślałem sobie że siedzenie na dupie (przepraszam za wyrażenie) i czytanie takich artykułów nie doprowadzi mnie do większych pieniędzy. To powinno być inaczej, to ja powinienem mieć miliony na koncie, i inni powinni czytać moje książki. Tylko jak do tego celu dotrzeć?
Zajmuję się programowaniem, tworzeniem stron, do tego lubię pomajsterkować przy samochodzie jak też czasami „wyżyć” się na literkach, pisząc mniej, lub bardziej sensowne rzeczy. Z programowania i tworzenia stron staram się na bieżąco zarabiać, gdzie znajdzie się zlecenie, to je ze starannością i dokładnością wykonuję. Majsterkowanie przy samochodzie wolę zostawić tylko dla siebie. Pisania opowiadań, tekstów – dogłębniej nie skomentuje, nie zamierzam (póki nie zostanę milionerem) wydawać żadnych książek. To co piszę, zostaje jak na razie tutaj na tym blogu.
Teraz pomysły, gdzie tutaj na tym zarobić jeszcze? Reklamy. AdSense. Nieraz słyszałem o ludziach, którzy na tym czerpią niemałe pieniądze, z prowadzenia kilku witryn dobrze wypromowanych w sieci. Ja też tak chcę. Na jakiej swojej stronie mam największy ruch? Właściwie na żadnej, bo dotychczas wykonywałem jedynie zlecenia dla innych ludzi, nie patrząc po żadną możliwością zysku w dłuższym okresie – to raczej źle. Teraz pora to zmienić. Myślę dalej nad tym, gdzie mam największy ruch… Przypominam sobie w tym momencie o katalogu stron, który założyłem już dawno, który jest zaindeksowany i ma dość dużą liczbę wyświetleń, pewnie większość wpisów dodają roboty – ale na to nie mam już wpływu. Sprawdziłem więc mniej-więcej poprawność działania katalogu, wstawiłem do niego reklamę AdSense i zobaczymy, czy to przyniesie jakiekolwiek korzyści. Przy okazji, z rozpędu reklama poleciała też tutaj na blog, jak już próbować zarobić to wszędzie. Teraz pozostaje tylko czekać na wyniki.

CarPC Megane – szpachlowanie

Wrzesień 14th, 2011 end Brak komentarzy

Kolejnym etapem w budowie systemu CarPC było dla mnie szpachlowanie, czy też – szpachelkowanie. W dyskusję językową na temat poprawności jednego z tych stwierdzeń nie będę się wciągał, bo akurat nie to ma największe znaczenie.

Na początek, przed szpachlowaniem rozebrałem cały ekran, tak by został z niego tylko przedni panel. Kilka śrubek i po sprawie, ostateczne przymiarki czy rzeczywiście dziura jest odpowiednio wycięta – wszystko się zgadza. Klej „do plastiku” (bardzo nie podoba mi się takie określenie, powinno być do „tworzyw sztucznych” lub pokrewnie, ale do „plastiku”?) kupiony w jednym ze sklepów sieci Leroy Merlin, i wstępnie się ramka trzyma plastiku konsoli centralnej. Godzinka przerwy na papierosa i utwardzenie kleju, i teraz faza szpachlowania…

Użyłem szpachlówkę również z tej samej sieci sklepów, dwuskładnikową, firmy NOVOL, z włóknem szklanym w małym pojemniku (200g).
http://auto-kosmetyki.kupsobie.pl/szpachlowki/351-fiber-szpachlowka-z-wloknem-szklanym-novol-200g.html
Niestety, moje doświadczenie w szpachlowaniu było tak ograniczone, że na początku wymieszałem całość, czego chyba nie muszę zbyt bardzo opisywać, jak potoczyło się to dalej…

czyli jak nie szpachlować

Błąd swój naprawiłem, jednak dopiero po zakupie drugiej puszki szpachlówki. Z większym (a jakże!) bagażem doświadczenia, pozwoliłem sobie mniejszymi partiami to mieszać.

Ostatecznie i tak wyglądało to tragicznie, jednak od czego jest papier ścierny…

Nie wygląda to już tak źle. Na koniec w szpachlówce zrobiłem jeszcze dziury na guziki do ekranu i port podczerwieni. Niestety zdjęcia z tego czynu nie posiadam.
Po szpachlowaniu i wyschnięciu pomalowałem konsolę farbą w sprayu PLATINUM antracyt mat. Niestety, kolor ni w ząb nie pasuje do konsoli centralnej, jak też dopiero po malowaniu wyszły wszystkie nierówności. Tyle dobrze, że na żywo wygląda to lepiej, niż na zdjęciu.
Jeszcze mimo wszystko długa droga zanim to będzie odpowiednio wyglądać :)

Matrix – inna historia…

Luty 10th, 2009 end 2 comments

Neo siedział właśnie w knajpie, gdy nagle poczuł wibrację w kieszeni. Sięgnął ręką do kieszeni. Z głosu wychodzącego z jego Motoroli T722i domyślił się że to Morfeusz.
- W tej chwili wyłaź z Matrixa!
- Nie mogę, mam za słabą baterię!
- to znajdź do cholery, jakąś bud… (bateria wyładowana)
Bud, bud… Co to mogło znaczyć? Neo siedział przed kubkiem po kawie i myślał.

— pół godziny później —

- Bingo!
Wszyscy siedzący w knajpce nagle zwrócili ku niemu swój wzrok. Ten pusty kubek po kawie nie pozostawiał złudzeń – TO BUNTOWNIK – rozległ się krzyk. Momentalnie wszyscy rzucili się na Neo. Ten jednak przewidując ich zachowanie szybko uciekł z knajpki. Pobiegł prosto do parku, gdzie po długich poszukiwaniach znalazł wolną ławkę. Z plecaka wyjął najnowszy numer „buntownika”. Wyraźnie czegoś szukał… Tak, znalazł! W ciagu kilku następnych sekund pobiegł do budki telefonicznej i wykręcił numer…
- zabierz mnie stąd!

Nie zatrzymywał się nigdzie, poszedł prosto do biura Morfeusza. Byli tam wszyscy, czyli Morfeusz, Trinity i Kapsel. Patrzyli się w telewizor. Nagle przez głowę Neo przeszedł błysk zrozumienia. Był niewyobrażalnie wściekły na siebie, cały aż pulsował. Jak mógł przegapić najnowszy odcinek „Na dobre i na złe”!? Niestety, zostały mu tylko napisy końcowe. Krępującą ciszę przerwał Morfeusz, zwracając się do Neo i Trinity.
- Musicie uratować świat. Ale zanim go uratujecie kupcie puste płyty.
[Trinity] – Przecież zostało nam jeszcze kilka!
[Morfeusz] – Wiem, ale na zmieścimy na nich najnowszej serii Lostów w jakości HD
[Trinity] – No dobra…
[Neo] – A tak właściwie, przed czym mamy uratować świat?
Morfeusz błyskawicznie sięgnął po paczkę „familijnych”
- Chcesz wafelka?
- Dobra, mniejsza z tym…
- No to teraz biegiem do Matrixa i nie wracać mi bez pustych płyt!

Stali w samym centrum Katowic i myśleli co teraz. Neo znów dostał olśniewający przebłysk.
- Jak dobrze że biedronka jest tak blisko!
- To leć do biedronki, a ja poszukam sobie nowych lanserkich okularów.

Hala biedronki, bramka wejściowa. Strażnik zagaduje klienta, którym jest Neo.
- proszę położyć wszelkie metalowe przedmioty na taśmie.
Nasz bohater położył więc na taśmie zegarek, pierścionek, klucz „dwunastkę”, pierścien od Gandalfa, zapinkę od krawata, zasilacz do instrumentów muzycznych „ya-ma-ha!”, MP-5…
- secundo, ma pan na to zezwolenie?
- nie
- no to musimy walczyć
Neo z rezygnacją ziewnął. Błyskawicznym kopem z półobrotu nie pozostawił strażnikowi żadnych złudzeń. Wyciągnał dwie spluwy którymi zabił całą resztę ochrony w sklepie.
Nagle do biedronki wjechał na PCG600 tajemniczy nieznajomy w niebieskiej koszuli w granatowe palmy. Za nim przez halę pomknęły dwa czołgi, wściekle go ostrzeliwując. Bohater dla bezpieczeństwa schował się za ladą. Gdy ta dziwna defilada opuściła sklep, neo bezpiecznie kupił puste płyty.

- Co tak długo?
- Nieważne. Masz te okulary?
- Nie, nie zabrałam portfela.

Jechali właście najbardziej ruchliwą autostradą w mieście. Policja siedziała im na ogonie. Po chwili zorientowali się, że jadą w złym kierunku. Neo więc zawrócił. Jechali teraz pod prąd. Wszystkie auta zjeżdzały im z drogi, po czym rozbijały się za nimi. Jednak tego nie mógł przewidzieć. Przez ogromne dziury w drodze zarzuciło ich i wpadli na pędzącego z ogromną prędkością TIR-a. Ich Fiat 126p rozsypał się w drobny mak. Nagle zaskoczył ich, podchodząc od tyłu Morfeusz.
- mówiłem, żeby nie spędzać tyle czasu przed komputerem!
- dobra, już znikam, i tak nie umiemy przejść tej misji.

Morfeusz i Kapsel oglądali właście listy od fanów.
- Patrz ten list. „Jak neo mógł kupić puste płyty, jak cały sklep był zniszczony?” – Morfeusz, jak to wyjaśnisz?
- Chcesz wafelka?
- Ten też jest ciekawy „W związku z brakiem opłat za gaz jesteśmy zmuszeni odciąć Państwu dostęp niego. Życzymy miłego dnia, z poważaniem, gazprom”
- Kto miał opłacać gaz… Chwilunia…

Trinity wracając po portfel usłyszała muzykę. Wyciągnęła swoją Nokie N-Gage, i odebrała telefon, przykładając go dziwnie do ucha.
- Nie wiesz może, kto miał opłacić gaz?
Trinity załamała się. Schowała telefon i stała w miejscu nie bardzo wiedząc, co zrobić. Nagle zaskoczył ją Agent. Po wnikliwej analizie przyznał się, że jest ich wiernym fanem i że list o kupnie płyt w rozwalonym sklepie był jego autorstwa.
- No to musimy walczyć.
Trinity z wściekłości, [przed chwilą ktoś kupił te okulary, które jej sie podobały] używając swoich nadprzyrodzonych mocy zdobyła łopatę, którą perfidnie zabiła agenta. Ten czyn uspokoił ją i wyszła z matrixa.

[Morfeusz] – I co, zapłaciłaś za gaz?
[Trinity] – Nie, ale zabiłam agenta.
[Morfeusz] – Ale już jest ciemno!
[Trinity] – Zapomniałam portfela…

Wzięła więc swój portfel i wróciła do matrixa zapłacić za gaz. Neo, korzystając z okazji podszedł do Morfeusza.
- Proszę, oto płyty
- Świetnie! Teraz tylko to nagram i… nie wiesz może komu pożyczyłem komputer?
- Jeszcze go nie kupiłeś.
- Trzeba było przypomnieć!
- Nie mam tego w umowie! Powiedz mi lepiej, przed czym mam uratować świat?
- Chcesz wafelka?

Nagle, przerywając im emocjonującą rozmowę, wbiegła zdyszana Trinity.
- Opłaciłam gaz. Ale po drodze przytrafił mi się straszliwy wypadek!
[Morfeusz i Neo z przerażeniem] – Jaki!?
- Nadepnęłam chomika oklejonego taśmą!
[Neo] – Straszne!
[Morfeusz] – Bierzcie więc wafelki i idźcie ratować świat!